BuiltWithNOF
Kanał PULS

KANAŁ PULS

 

Naiwność człowieka wynika z chęci uwierzenia innym, z pragnienia zawierzenia, iż inni realizują marzenia, na których realizację my sami nie mamy siły, czasu, środków czy odwagi. To poparcie dla materializowania naszych nadziei przekłada się tym łatwiej i spontaniczniej na ich realizatorów im piękniejsze mają w swym działaniu sztandary i zacniejszych współpracowników. Zresztą podpinanie się pod chwytliwe hasła i dobrze kojarzące się nazwiska jest metodą starą i ciągle skutecznie odkurzaną w chwilach przełomów lub podczas tworzenia nowych struktur politycznych, organizacji społecznych czy środków przekazu. Obawiam się, że tego rodzaju naiwność wykazało wiele osób fascynując się nie tak dawno powstawaniem "nowej", polskiej w pełni, chrześcijańskiej i patriotycznej w założeniu telewizji. Telewizji Puls. Jakimś niewielkim usprawiedliwieniem tego kredytu zaufania, jakim obdarzono Puls jest z pewnością fakt ogromnej posuchy na takie wartości w mediach, jakie twórcy tego programu obiecywali w nim zawierać. Dlatego, na przekór większości "poprawnych" publikatorów, tak liczne jest grono słuchaczy Radia Maryja, czytelników Naszego Dziennika i widzów złaknionych Telewizji Polskiej. Wydaje się jednak, że na telewizję nie czas jeszcze. Emitowanie serialu "Allo, allo", to nie tylko brak smaku czy znajomości historii, to przede wszystkim godzenie w to wszystko, co dla Polaków znających i pamiętających w wielu jeszcze przypadkach okupację niemiecką, ważne, podniosłe i święte. To plucie w twarz ludziom dającym w przeszłości daninę krwi i wmawianie ich dzieciom i wnukom, że to tylko przelotny opad deszczu. Jeżeli ja tak czuję, jak muszą czuć to Ci, dla których wojna nie była idiotyczną komedią i którzy przeżywają ją po dziś dzień? Początkowo sądziłem, że to być może czyjaś "wpadka", ktoś nie zapoznał się z treścią, kto inny nie sprawdził i zatwierdził, ale przecież ... naiwność też ma swoje granice. Zacząłem przyglądać się Telewizji Puls i podobnych "wpadek" tam coraz więcej. Dobierane do rozmowy postaci, sposób prowadzenia dyskusji, ich przesłanie nie jest tym, czego od telewizji polskiej naprawdę, oczekuje polski widz. Nawet tak łatwe do zdemaskowania, stosowane nagminnie w innych mediach chwyty, jak przekazywanie suchych teoretycznie faktów, nie służą dobrze polskiemu odbiorcy, polskiej rodzinie, polskiej młodzieży. Przedstawiony 29 września w wiadomościach wieczornych "news" dotyczący powodzenia wyjątkowego gniota, jakim stała się książka o przypadkach Harry'ego Potter'a był żenujący. Ukazywanie rzeszy ludzi, składającej się w większości z dzieci i młodzieży, stojącej w wielogodzinnej kolejce do MPiK-u (o północy!), po to by kupić nowy tom wyjątkowo antychrześcijańskiej i uderzającej w psychikę młodego człowieka książki, jest może obowiązkiem dziennikarza. Ale komentarza do tego obrazu spodziewałem się diametralnie różnego od tego, co usłyszałem. A z pewnością nie byłem ani jedynym , ani najmłodszym widzem tego programu. Propagowanie takiego stylu zaspokajania duchowych potrzeb młodzieży, pod pozorem zainteresowania książką jest wyjątkowo perfidne, bo jest propagowaniem magii, okultyzmu, odwrotu od tych wszystkich wartości, jakie w swej ramówce Telewizja Puls, jako telewizja rodzinna z założenia, obiecywała. Przykre to szczególnie, gdy firmowane przez telewizję "familijną", która podpierała się do niedawna wsparciem swych działań przez Telewizję Niepokalanów. A szkoda, bo kilka produkcji tej telewizji jest naprawdę wspaniałych. Ktoś nas znowu wpuścił w kanał!

 

 Tekst ten, wysłany do „Naszego Dziennika”, katolickiego głosu Narodu polskiego nie został nigdy wydrukowany. Tłumaczono to brakiem adresu nadawcy. Ponowne wysłanie felietonu , podpisanego imieniem i nazwiskiem nie zmieniło jego losów.

 

[Credo] [O mnie] [Ulubione książki] [Moja rzeczywistość] [Artykuł na dziś] [Pasterka...] [Tradycja...] [Kiedy...] [Kanał PULS] [Bajki...] [Moja praca] [Moja wiara] [Polecane linki] [Wersety polskie]